przeskocz


Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt

Ciało owe powstało w roku 2003 z inicjatywy posła Marka Suskiego. Przez krótką chwilę było o nim w miarę głośno, do głoszenia popularnych haseł przyłączył się nawet większy z braci małych, wygłaszając jedną z wielu swoich złotych myśli.

Kolejne kilka lat to całkowita cisza na temat PZPZ.

Parę dni temu stacja TVN, w swym głównym serwisie informacyjnym (w części “czas na sprawy śmieszne”), nadała materiał o tym, że PZPZ został reaktywowany, że odbyły się obrady, a z obrad wyniknął jedynie wielki spór o to, czy zwierzęta domowe należy sterylizować, czy też nie. Przedstawione zostały dwie skrajne opinie – jedna poseł Joanny Muchy, druga posła Marka Suskiego. Wg miss Platformy Obywatelskiej zwierzęta nie przeznaczone do hodowli powinny być kastrowane, natomiast od egzemplarzy hodowlanych odprowadzany powinien być stosowy podatek. Brzmi groźnie, ale biorąc pod uwagę dolę dziesiątek tysięcy bezdomnych zwierząt zapełniających polskie schroniska, które dalekie są standardem od tych z “Policji dla zwierząt” z Animal Planet – może jest to pomysł. Jednak tej idei sprzeciwił się pan poseł Suski, stwierdzając, że “przez kastrację pies traci osobowość”.

Dyskusja trwała podobno długo, pan poseł założyciel wygłosił parę innych uwag, typu “psa należy pilnować”, nie omieszkał jednak radośnie przyznać się, że “raz nie upilnował”, wtórowali mu (o dziwo) w tych mądrościach pani poseł Joanna Seneszyn oraz pan poseł Eugeniusz Kłopotek. Spotkanie tego reanimowanego ciała “przyjaciół zwierząt” zakończyło się niczym. Poza ironicznym reportażem w TVN, którego lekka forma także wiele mówi o polskim podejściu do praw zwierząt.

Nie chcę umniejszać kilku sensownych, mimo wszystko, wcześniejszych działań pana posła Suskiego (np. zakaz odstrzeliwania przez myśliwych bezdomnych zwierząt), ale naprawdę bardzo wkurza, że za tak ważne rzeczy biorą się u nas totalni dyletanci.

wrzucone do dzień jak co dzień | .

śnieg, śnieg, śnieg!!!

Śnieg to wspaniała sprawa. Jest ładny, miękki, zimny, mokry, można się w nim wytarzać, nie zakazują się tarzania w nim, a jak się sprytnie zagra, to można w nim wytarzać i człowieka. To jest dopiero ekstra!!! Bezcenne, serio.

Śnieg można jeść. Krzyczą coś, żeby nie jeść, straszą anginą, ale ja nie wiem co to angina, dlaczego więc mam się bać.

Śniegu – trwaj wiecznie!!! :-)
zły wilk atakuje

wrzucone do dzień jak co dzień | .

psie myśli…

O czym myśli pies? Jak myśli? Czy często myśli? Czy myśli tylko w czasie teraźniejszym? Podobno psy potrafią myśleć abstrakcyjnie, więc na ile są w stanie kojarzyć fakty i wyciągać wnioski? No i czy marzą…?

Cogito, ergo sum.

wrzucone do dzień jak co dzień | .

pierwsze urodziny :-)

Dzisiaj był dobry dzień… Smaczny dzień… Było dużo uwagi, dużo miziania oraz DUŻO żarcia. Żużel otrzymał upieczony przez walniętą pańcię wątróbkowo-kurczakowo-serowy tort. Konsumpcja była szybka i zdecydowana. Fajnie jest mieć urodziny. ;-)

Torcik

wrzucone do dzień jak co dzień | .

“Pedigree Dogs Exposed”

W sierpniu 2008 roku blisko cztery miliony ludzi obejrzały na BBC One program Pedigree Dogs Exposed. Następnego dnia produkcja znalazła się oczywiście na YouTube, a kilka dni później usłyszeli o niej wszycy zainteresowani hodowlą psów.

Zawrzało. Zawrzało, bo program pokazuje cierpienie schorowanych, zdeformowanych zwierząt, hipokryzję ludzi nazywających siebie hodowcami oraz udające niewiedzę władze Kennel Clubu.

Cavalier King Charles Spaniele borykają się z syringomielią (jamistością rdzenia), boksery cierpią z powodu deformacji czaszki i pyska, miewają ataki epilepsji, owczarki niemieckie mają tak zdeformowane zady, że ledwo chodzą, Rhodesian Ridgebacki często lądują na stole operacyjnym z powodu sinus dermoidalis (zatoki skórzastej), ogromna część labradorów ma dysplazję stawów biodrowych i łokciowychjamnikibassety  czy też bulteriery zostały w ciągu ostatniego stulecia wręcz kuriozalnie zdeformowane… A to wszystko w imię zgodności ze wzorcem rasy. Strach się bać, prawda?

Smutne jest to, że te choroby to prawda. Irytujące jest to, że  w Kennel Clubie przymyka się oko na nieetyczne praktyki pseudohodowców kojarzących ze sobą blisko spokrewnione psy czy też te ze wzorowym eksterierem, ale chore, obciążone fatalnymi mutacjami. Paskudne jest zachowanie sędziów kynologicznych, nie mających śmiałości wychylić się, zaprotestować, nie widzących potrzeby zanegowania  chorego dążenia do ideału urody, kosztem zdrowia i psychiki psa.

Ale jeszcze bardziej dotyka mnie jednostronne spojrzenie na problem. Momentami ten program bardziej wkurza niż przeraża. Oglądając go, tylko przez chwilę miałam wrażenie, że chodzi w nim o psy. Akurat… Mniej skrajne podejście nie było by tak nośne. Było by może bliższe prawdzie? Etam, nuda.

Mam nadzieję, że poza wycofaniem się z partnerowania i sponsoringu Craft’s takich organizacji i firm jak RSPCA, Dogs Trust, Pedigree, Hill’s, tudzież rezygnacji BBC z transmisji corocznego psiego show, doczekamy się jakiegoś pozytywnego efektu emisji ”Pedigree Dogs Exposed”.

wrzucone do dzień jak co dzień | .

Happy Valentine’s Day…

Czy psa obchodzi, że jest taki dzień? Oczywiście, że nie. Czy ludzi ochodzi, że jest taki dzień? Wszyscy twierdzą, że nie. No właśnie. To jest ta różnica. ;)

walentynka

wrzucone do dzień jak co dzień | . tagi .

pisząc z psem uwieszonym na ręce…

Piszę z psem uwieszonym na prawym przedramieniu, co nie jest proste, wymaga cierpliwości, skupienia i ciągłego poprawiania literówek. Wieczór to czas cichej walki o moją uwagę, odciągania od komputera tęsknym sporzeniem wilgotnych brązowych oczu, aluzyjnie zerkająch od czasu do czasu na szafkę, w której schowane są psie ciasteczka.

Jak ja uwielbiam ten słodki trzydziestoczterokilogramowy ciężar. ;-) No dobra gościu – wysępiłeś to ciacho…

wrzucone do dzień jak co dzień | .